

Gdy stajesz u stóp krzyża podczas wędrówek wakacyjnych to zazwyczaj w ciszy modlisz się. Na chwilę świat pełen hałasu i gonitwy przestaje istnieć. To bardzo osobiste i głębokie doświadczenie. Może przychodzi Ci na myśl pytanie: Kim jestem? Jaki jest sens mojej drogi (życia)? Może dziękujesz za szczególne dary lub/i prosisz o potrzebną łaskę.
Ostatnio przydrożny krzyż stał się tematem w mediach społecznościowych, gdy Konrad Skolimowski ps. Skolim opublikował na Instagramie (2,6 ml obserwujących) fotografię, na której stoi przed przydrożnym krzyżem wsparty na kulach. Było to wkrótce po jego groźnie wyglądającym upadku ze sceny podczas plenerowego koncertu. Oczywiście, rozgorzała dyskusja, jedni byli przeciwnikami tej odsłony idola, inni zwolennikami. Pomijając polemiki na osi, co jest kreacją, a co prawdą, przydrożny krzyż w przekazie popularnego wykonawcy adresowanym do szerokich zasięgów odbiorców szczególnie młodych, jest czymś bardzo pozytywnym. Chcę zwrócić uwagę na słowa opublikowane pod zdjęciem: „Dziękuję. I proszę o więcej”. Ten komunikat jest wystarczający, pełny, zamknięty. Niewiele słów, ale zawierają dziękczynienie i prośbę. Ty też, jeśli zechcesz, możesz ten model medytacji wykorzystać, precyzując własny przekaz…
Jest taki wiersz Cypriana Norwida „Sfinks” [II], w którym znajdziesz odpowiedź na pytanie, kim jest człowiek. Wybieram dla Ciebie fragment, nad którym się zatrzymam:
«Człowiek?… Jest to kapłan bezwiedny
I niedojrzały…»
Na pierwszy rzut oka możesz zdziwić się tym, że człowiek określony jest pojęciem „kapłan”. Ale jeśli odniesiesz to do twórczości tego poety to oswoisz pojęcie „kościół jako ludzkość”. Tu przybliżysz się do Norwidowego rozumienia tego pojęcia. To osoba, która jest powołana do stania na straży wartości duchowych, transcendentnych i do głoszenia ich. Jasne, że nie chodzi tu tylko o przedstawicieli stanu duchownego! Oczywiście, podmiot liryczny w tym wierszu zauważa, że często osoba nie jest świadoma tego powołania i dlatego może niewłaściwie je spełniać. Jest jeszcze do wyjaśnienia słowo „bezwiedność”. Oznacza ono brak lub niepełną wiedzę. Zatem zauważ, że stawia się przed Tobą – Człowiekiem dążenie do poznania, zdobycia wiedzy i dojrzałości. Naszym zadaniem staje się dążenie do zdobywania prawdy o sobie, a proces ten jest nieskończony.
Poeta pokazuje Ci w tym wierszu- przypowieści, jakie człowiek ma przed sobą wyzwania.
Sfinks [II]
Zastąpił mi raz Sfinks u ciemnej skały,
Gdzie, jak zbójca, celnik, lub człowiek biedny,
«Prawd!» wołając, wciąż prawd zgłodniały,
Nie dawa gościom tchu.
«Człowiek?… Jest to kapłan bezwiedny
I niedojrzały…»
Odpowiedziałem mu.
Alić — o dziwy! —
Sfinks się cofnął grzbietem do skały…
Przemknąłem żywy!
Utwór został napisany w 1865 roku, jest XV numerowanym ogniwem zbioru utworów zatytułowanego Vade‑mecum, co z jęz. łac. tłumaczy się „pójdź za mną”. Ten cykl wierszy składał się ze 100 drobnych utworów powstałych w różnych czasach, ale ułożonych w skomponowaną całość w latach 1865- 1866.
Wiersz Sfinks [II] dotyczy definiowania człowieka jako istoty, której celem jest rozwój duchowy przez całe życie. Sztuka odkrywania prawdy o sobie, o powołaniu człowieka jest podstawą spełnienia się. Osoba ludzka znająca prawdę o sobie świadomie wypełnia życiowe zadania, realizuje swoją misję.

Piękne przypomnienie, że człowiek przez całe życie jest w drodze – do prawdy, do dojrzałości i do poznania samego siebie. Norwid wciąż aktualny.